Mity fitnessu
Jeśli wierzysz, że bieganie źle wpływa na kolana albo że joga łagodzi bóle pleców, ponownie to przemyśl.
Trenowanie
bywa męczące i zajmuje dużo czasu – często też wpuszcza w maliny. Jeśli
słuchasz wszystkich rad dotyczących wyboru ćwiczeń, można ci wybaczyć,
że z desperacji chcesz odwiesić dresy. Czy skonfrontowanie pięciu
największych mitów fitnessu z naukowymi faktami nie pomogłoby w
uproszczeniu spraw związanych z gimnastyką?
Mit: Można redukować tłuszcz pokrywający dowolną część ciała
Przemysł dietetyczny i gimnastyczny tak długo sprzedawał pomysł
odchudzania specyficznych części ciała – diety na biodra, tyłeczki i
brzuszki, ćwiczenia na uda – że sporo osób uwierzyło, że można
zredukować tłuszcz w dowolnym miejscu. Jednak badania naukowe wzbudzają pewne wątpliwości co do wybiórczego
redukowania centymetrów z talii, ud czy pośladków. Dr Cedric Bryant,
szef ds. naukowych w Amerykańskiej Radzie Ćwiczeń, organizacji
konsumenckiej nadzorującej biznes fitnessowy twierdzi, że jest mało
dowodów na takie twierdzenia. Uniwersytet Massachusetts przeprowadził
kluczowe badania nad teorią miejscowej redukcji tłuszczu.
13 mężczyzn przez miesiąc wykonywało intensywny program ćwiczeń na
brzuch. W ciągu 27 dni każdy z nich zrobił po pięć tysięcy przysiadów.
Jednak gdy porównano próbki z ich brzuchów, pośladków i pleców –
pobrane na początku i na końcu programu – okazało się, że spadek
tłuszczu we wszystkich tych częściach ciała był podobny i nie
ograniczał się tylko do tej zaplanowanej. - Jeśli zużycie kalorii jest wystarczające, spowoduje ono spalenie
tłuszczu w całym ciele, w tym w wyznaczonym miejscu – mówi Bryant. -
Jednak mimo że dzięki redukcji kalorii i ćwiczeniom tłuszcz znika z
całego ciała, wydaje się, że najwolniej znika z tych obszarów, które
najłatwiej tyją. Dla większości mężczyzn to rejon brzucha, a dla kobiet
– biodra, pośladki i uda.
Mit: Bieganie niszczy kolana
Uderzanie w chodnik podeszwami trampek sprawiło, że bieganie zyskało
sławę publicznego wroga numer jeden stawu kolanowego. Jednak ostatnie
badania pokazały, że bieganie właściwie chroni te stawy przed
zniszczeniem i bólem. Jak podaje magazyn Badania i Leczenia Artretyzmu,
zespół z departamentu immunologii i reumatologii na Uniwersytecie
Stanforda w Południowej Kalifornii odkrył, że ci dorośli, którzy
regularnie biegają, mogą się spodziewać, że po zestarzeniu, będą
odczuwali 25 proc. mniej bólów mięśni i kości niż ci, którzy nie
biegają. Autorka badań, dr Bonnie Bruce, przez 14 lat śledziła losy 500 biegaczy
z lokalnego klubu (zwanych „wiecznymi biegaczami”) oraz 300 ludzi nie
uprawiających tej aktywności (zwanych „tymi, którzy nigdy nie biegają”,
choć niekoniecznie prowadzących siedzący tryb życia) mających po
pięćdziesiąt parę i sześćdziesiąt parę lat.
Gdy Bruce i jej koledzy przeanalizowali wyniki badań z rocznego
kwestionariusza zdrowia, odkryli, że „wieczni biegacze”, przebiegający
przeciętnie minimum sześć godzin tygodniowo, rzadziej cierpieli na bóle
stawów po 60-tce i 70-tce oraz że zaledwie 35 proc. z nich miało
artretyzm (w porównaniu z 43 proc. tych, którzy nigdy nie biegali).
Sammy Margo, sportowy fizykoterapeuta ze Statutowego Stowarzyszenia
Fizykoterapii mówi, że bieganie nie zasługuje na kiepską prasę. -
Najważniejsza jest systematyczność. Jeśli biegasz regularnie, twoje
stawy, ścięgna, wiązadła, dyski i mięśnie przyzwyczajają się do
zwyczajowego uderzania. Ciało przystosowuje się i radzi sobie z
wymaganiami – twierdzi Margo. Jego zdaniem biegacze typu jo-jo, którzy
przez lata zaczynają, a potem przestają biegać, mogliby z czasem mieć
kłopoty
Mit: Joga łagodzi bóle placów
Zwijanie się w obwarzanek na macie do jogi może być dobre na wiele
rzeczy, ale – jak się okazuje – nie na plecy. Z badań opublikowanych w
Annałach Medycyny Wewnętrznej wynika, że łagodne ćwiczenia joginów
wydają się być lepszą alternatywą „albo ćwiczeń ogólnych albo książką o
samopomocy” na bóle pleców. Autorka badań, dr Karen Sherman doszła do wniosku, że intensywniejsze
ćwiczenia, takie jak asztanga oraz zajęcia prowadzone przez kiepskich
instruktorów, mogą pogorszyć sprawę. Matt Todman, fizykoterapeura i
konsultant Kliniki Sportu i Kręgosłupa przy Harley Street, idzie
jeszcze dalej. - Generalnie joga nie jest dobra na bóle pleców, a wiele
z jej pozycji mogą pogłębić problem, przez zwiększanie nacisku na
kręgosłup.
Bycie aktywnym jest ważne, choć osoby narzekające na bóle kręgosłupa
powinny ćwiczyć tylko po zasięgnięciu rady swego fizykoterapeuty.
Jeremy Fairbank, konsultant ortopedyczny w Szpitalu Nuffield, w
Oksfordzie, odkrył, że operacja kręgosłupa jest dla pacjentów równie
dobra, co intensywny program ćwiczeń. Badania Fairbanka zostały
ufundowane przez Radę Badań Medycznych. Przeprowadzono je na blisko 350
pacjentach. Udowodniły one, że ci, którzy wykonywali przygotowany dla
nich dzienny zestaw, m.in. stepper, chodzenie po mechanicznym deptaku,
jeżdżenie na rowerze oraz prace na stabilizację środkowej części ciała
przez pięć dni w ciągu trzech tygodni, zrobili olbrzymie postępy.
Mit: Pilates zapewni ci ciało gwiazd
Mówi się, że fankami tych ćwiczeń są Madonna, Jodie Foster i Liz
Hurley. Jednak choć ta gimnastyka może sprawić, że będziesz miał
supermocną środkową część ciała, nie pomoże zbić tłuszczyku z ud czy
pośladków, ani nie poprawi sprawności twego krążenia. Tak przynajmniej wynika z ubiegłorocznych badań Amerykańskiej Rady
Ćwiczeń (ACE). Profesor John Pocari z Uniwersytetu Wisconsin, wraz ze
swym zespołem naukowców zajmujących się ćwiczeniami, przeanalizował
50-minutowe zajęcia pilatesu dla początkujących oraz dla
zaawansowanych. Doszedł do wniosku, że żadne z nich nie są
wystarczająco intensywne, by poprawić wydolność krążenia.
Na zajęciach dla początkujących, akcja serca zdrowych i stosunkowo
sprawnych kobiet przyspieszała maksymalnie o 54 proc., podczas gdy
akceptowany przedział przyspieszenia wynosi od 64 do 94 proc. podczas
intensywnych ćwiczeń. Panie spalały po 175 kalorii. Nawet w czasie
zajęć dla zaawansowanych, przyspieszenie bicia serca nie przekraczało
przeciętnej 62 proc., a uczestniczki spalały zaledwie 254 kalorie, tzn.
tyle, ile podczas powolnego spaceru. Eksperci sugerują, że ci, którzy chcą być sprawniejsi i szczuplejsi,
powinni łączyć pilates z ćwiczeniami aerobiku, np. bieganiem lub jazdą
na rowerze. - Pilates daje wiele korzyści, w tym poprawę motoryki ciała,
stabilizacji, koordynacji i elastyczności. Zwiększa też siłę. Podczas
sesji tych zajęć spala się stosunkowo mało kalorii, ale to cenny
dodatek do zwyczajowych ćwiczeń – mówi dr Cedric Bryant z ACE.
Mit: Nie musisz „czuć spalania", aby być sprawniejszym
Obecne zalecenia rządowe sugerują, że wystarczy w sumie pół godziny
wykonywania zajęć takich jak krzątanie się po domu, prace ogrodowe czy
zbieranie gazet, by uniknąć chorób serca i zachować zdrowie. Ale to
minimalne wymagania (choć dwie trzecie mężczyzn i trzy czwarte kobiet z
trudem je spełniają). Jeśli rzeczywiście chcesz poprawić formę, musisz
się bardziej napocić i natrudzić. Badania Amerykańskiej Szkoły Medycyny Sportowej (ACSM) wyznaczają
podstawowe cele dla tych, którzy naprawdę chcą się wzmocnić. Trzeba
ćwiczyć od trzech do pięciu razy dziennie po od 20 do 60 minut. W tym
czasie należy wykorzystywać od 55 proc. do 90 proc. mocy ciała,
obliczanej zgodnie z biciem serca.
- To formuje dość energiczny system zajęć ruchowych, po których tracisz
oddech i sapiesz. Musisz wejść na ten poziom, jeśli chcesz być
sprawniejszy – mówi dr Greg Whyte, koordynator nauk zajmujących się
sportem, w Angielskim Instytucie Sportu. Nie znaczy to, że przez resztę
czasu możesz spoczywać na laurach. Whyte sądzi, że zbyt wiele osób
„zatrzymało się na tym, że wystarczy trzy razy w tygodniu iść na
siłownię”. Jego zdaniem, ćwiczenie przyczyni się do ogólnej sprawności, ale
„pozostają 23 godziny z hakiem dziennie i powinniśmy się starać
zachować aktywność przynajmniej przez część tego czasu”. Na tym się nie kończy. Louise Sutton, starszy wykładowca zajmująca się
zdrowiem i wiedzą o ćwiczeniach, pracująca dla Miejskiego Uniwersytetu
Leeds, uważa, że system zajęć musi zawierać element wzrostu. - Ciało i mięśnie odpowiadają na przeciążenie. Nadchodzi moment, gdy
musisz wydłużyć ćwiczenia i zwiększyć ich intensywność, żeby być coraz
sprawniejszym – mówi.